K2 - 8611 m

czerwiec 2011 - sierpień 2011

K2 (8611 m n.p.m.) - najwyższy szczyt Karakorum, drugi co do wysokości (po Mount Everest) szczyt Ziemi. Znajduje się na granicy Chin i Pakistanu. Uważany za jeden z najtrudniejszych ośmiotysięczników do zdobycia, gdyż trudności techniczne w drodze na wierzchołek znajdują się bardzo wysoko, w okolicy 8000 metrów.
Pierwszy raz zdobyty w 1954 roku przez Włochów. Pierwszym polskim wejściem na K2 było wejście Wandy Rutkiewicz w 1986 roku; było to również pierwsze na świecie kobiecie wejście na ten szczyt.

Po powrocie do domu

Korzystam od jakiegoś już czasu z uroków naszej przepięknej polskiej pogody. Od tak dawna nie miałam lata w Polsce, że odbijam to sobie teraz z nawiązką. Udało mi się już odespać trudy obu tegorocznych wypraw i z nową energią wkroczyć do akcji ☺ A spraw jest niemało. Po tylu miesiącach nieobecności, pierwsze tygodnie są niekończącym się odrabianiem zaległosci.. zanim się wreszcie wyjdzie na prostą.

Zdjęcia: 
Zejście z obozu III

Parę słów o naszym ostatnim wyjściu

Parę słów o tym co działo się w ostatnich dniach.

Zdjęcia: 
Kinga i Fabrizio

Udalo nam sie zalozyc czworke na ramieniu K2

Udalo nam sie zalozyc czworke na ramieniu K2. Niestety koszmarnie wialo i po spedzonej nocy na prawie 8 tys. musielismy zejść na dół. Teraz pogoda oczywiscie na dobre sie popsula.

Zdjęcia: 
6 sierpnia, 5:30 nad ranem, ramię K2
Na ramieniu K2, obóz IV

Dotarliśmy do czwórki

Dotarliśmy do czwórki. Jestesmy padnięci :( bardzo ciężki odcinek.
Wieje i przeraźliwie zimno.

Zdjęcia: 
W drodze do czwórki
Butelka i serak

Nie udało nam dziś dotrzeć do obozu IV

Hej. Nie udało nam dziś dotrzeć do obozu IV. Bardzo dużo śniegu. Dotarliśmy do połowy i zdecydowaliśmy się zawrócić do trójki,gdyż nie chcieliśmy dotrzeć w nocy na ramie K2. Ruszamy jutro ponownie do obozu IV. Mam nadzieję że wiatr tej nocy będzie słabszy i trochę pośpimy. Ostatnio prawie odfruneliśmy...

Zdjęcia: 
Broad Peak i Gasherbrumy z "lotu ptaka" :-)

Obóz III

Obóz III. Dotarlismy na 7200 m do obozu III. Fabrizio zaporęczował 400 m poniżej i powyżej obozu III. Jutro wychodzimy założyć obóz IV na ramieniu K2. Czeka nas bardzo ciężki dzień i kilkanaście godzin pracy.

Dotarliśmy w południe do obozu II

Hej! Dotarliśmy w południe do obozu II (ok. 6300 m). Przejaśniło się,mieliśmy dziś ładną pogodę i słaby wiatr. Torowanie w śniegu nas jednak nie omineło,tak więc przyszliśmy mimo wszystko zmęczeni. Jutro idziemy wyżej.

Zdjęcia: 
W drodze do dwójki
Trawers do obozu II

Dziś w nocy znów rozpoczynamy akcję górską

Dziś w nocy znów rozpoczynamy akcję górską. Chcemy założyć obóz IV na ramieniu K2. Czeka nas bardzo dużo pracy, sporo poręczowania, pewnie sporo torowania w głębokim śniegu. No, mam nadzieję, że nie będzie bardzo źle.
Będę Was informować, jeśli to będzie możliwe.

Zdjęcia: 
Kinga i Fabrizio w drodze do jedynki, w tle Broad Peak

Niedziela w bazie

Dziś do góry wyszło kilka osób z grupy FTA, chcą dojść do obozu II, zostawić tam rzeczy i zejść jeszcze dziś na dół. Mamy już wcześniej wyniesione wszystkie liny potrzebne do zaporęczowania drogi do obozu IV (tak jak wspominałam, otrzymaliśmy sporo liny z grupy FTA), dziś porterzy z grupy FTA zabrali ostatnie 600 metrów cienkiej i mocnej liny (6 mm) do obozu II, którą chcemy użyc powyżej ramienia K2, czyli na Butelce (8200 – 8300 m), a także w okolicach ramienia.

Długo nie pisałam na stronie...

Długo nie pisałam na stronie (choć na Facebook'u od czasu do czasu - tak). Jakoś nie było nastroju na pisanie, skupialiśmy się tylko i wyłącznie na Górze. Niestety, zła pogoda  przez wiele dni przytrzymywała nas w bazie. Codziennie padało. Mimo to, udało nam się kilka razy wyskoczyć do góry by poręczować, wynosić liny, a nawet założyć dolny obóz III na 7 tys. metrów. Ale od początku.

Założyliśmy trójkę, zaporęczowaliśmy do 7 tys. m

Długo nie pisałam na stronie (choć na Facebook’u od czasu do czasu – tak). Jakoś nie było nastroju na pisanie, skupialiśmy się tylko i wyłącznie na Górze. Niestety, zła pogoda  przez wiele dni przytrzymywała nas w bazie. Codziennie padało. Mimo to, udało nam się kilka razy wyskoczyć do góry by poręczować, wynosić liny, a nawet założyć dolny obóz III na 7 tys. metrów. Ale od początku.

Zdjęcia: 
Na trawersie do obozu II
Fabrizio walczy w drodze do trójki

Było ze dwa dni ciepło

Było ze dwa dni ciepło, co zaowocowało małym "wyskokiem" do góry, ale tylko po to by się przekonać, że ptaki zżarły nasze jedzenie w dwójce i porozrzucały resztę ekwipunku po obozie. Fabrizio stracił botka puchowego, drugiego znalazł pod ścianą. Śnieg ciut się zmienił na lepsze. W miejscach nasłonecznionych zdecydowanie przeobraził się z firn, w zacienionych kuluarach jest go ciągle wiele.

Zdjęcia: 
W obozie II
Dostawa świeżych warzyw. Dziękuję Ghulam z agencja Blue Sky

Bylliśmy w tzw. międzyczasie w obozie II

Bylliśmy w tzw. międzyczasie w obozie II. Dojście pomiędzy obozami zajęło nam sporo godzin, których się nie spodziewaliśmy na drodze Basków. Pierwsze kilkaset metrów szło nam świetnie, natomiast poniżej obozu I "dopadły" nas takie śniegi, że tempo spadło o 90%. Musieliśmy przenocować w obozie I, gdyż brnięcie dalej po pas w śniegu nie doprowadziłoby nas tego dnia do obozu II.

Zdjęcia: 
W drodze do dwójki
W drodze do dwójki
W obozie I

Co się dzieje w bazie pod K2?

Dziś spędzamy piąty dzień w bazie nie wychodząc do góry. Codziennie sypie śnieg, sypie od rana, wygląda to jak totalna zawierucha, bo przy okazji wieje wiatr. Śnieg nie utrzymuje się długo, jest mokry i ciężki, no i generalnie w bazie jest dość ciepło jak na wysokość 5100 m. Codziennie o 3 rano wstajemy i sprawdzamy pogodę, z nikłą nadzieją, że wyjdziemy tym razem do góry, po czym z nosem na kwintę kładziemy się z powrotem do śpiworów.

Zdjęcia: 
K2 widziane w pierwszy dzień przybycia do bazy
Nasz kucharz Ali
W drodze na lodowiec Baltoro
Słynne wieże Trango w drodze do bazy pod K2
Parasolka nieraz uratowała nam skórę :-)

Jestem już w bazie

Od paru dni jestem w bazie. Niestety pogoda nas nie rozpieszcza: ciągle sypie. Jednocześnie jest dość ciepło,chmury wiszą nisko,czuć wilgoć cały czas w powietrzu. Jesteśmy tu sami, mimo że i tak późno tu dotarliśmy. Bardzo wiele osob w tym roku nie dostało wizy do Pakistanu. Mamy nadzieję wyjść choć trochę wyżej w nocy kiedy zauważymy że nie pada. Pozdrowienia z bazy pod K2!

Zdjęcia: 
W bazie pod K2

Kinga Baranowska K2 2011 - 1 phonecast

Kinga "nadaje", z drogi do bazy pod K2!

Zdjęcia: 
Podczas karawany do bazy pod K2
Nocleg w Gore II
Podczas postoju w Gore II wraz z Fabrizio, z którym wspinam się na K2
Razem z Leilą Estandiary, wspinaczką z Iranu

Askole i karawana do bazy

Dziś wyruszmay do Askole, ostatniej wioski, do której można dojechać jakimś środkiem transportu. A od jutra ruszamy z karawaną do bazy! Do usłyszenia :-)

Zdjęcia: 
W drodze do Askoli, ostatniej wioski przed karawaną do bazy pod K2
W drodze do Askoli
W wiosce Askoli
U bram parku, w drodze pod K2

Jestem w Skardu

Ostatnie parę dni należały do dość ciężkawych. Ze 25 godzin lotu samolotem dało się we znaki. Nigdy nie widziałam takiej burzy, nigdy nie przeżyłam takich turbulencji i przeciążeń (G) na sobie. Współczuję dzieciom, które leciały w tym samolocie, gdyż myślę, że ten lot nie będzie dla nich dobrą zachętą. Z drugiej strony zastanawiam się jak pilot sobie daje z tym wszystkim radę. Koniec końców polecieliśmy do innego miasta i tam przeczekiwaliśmy burzę.

Zdjęcia: 
Tak się wygląda po Karakorum Highway :-)

Udaję się w stronę Karakorum

Udało się (w końcu!) po wielu dniach czekania uzyskać wizę do Pakistanu i ruszyć w stronę K2.

Partnerzy wyprawy oraz media